Sprzątanie klatek schodowych

Piszę w sprawie sprzątania na klatkach schodowych. Otoz w naszej klatce sprzątałam na parterze przez 10 lat,były też panie,które sprzątały za zgodą i opłata wszystkich lokatorów z każdej kondygnacji,teraz zdarzyło się tak, że nikt nie chce płacić paniom,żeby sprzątały ani nikt nie kwapi się zejść i posprzątać na parterze,jest brudno bardzo, każdy trzepie buty idąc na górę,a ja niestety nie mam już siły sprzątać po wszystkich.

Takie problemy jak zawsze są nie do rozwiązania. Jeden płaci za sprzątanie drugi nie. Jeden posprząta drugi nie aż w końcu trzeba powiedzieć dość, teraz kolej na innych i nie dać się wykorzystywać. Nie sprzątać, niech zarośnie brudem. Ja płaciłam za sprzątanie cały rok 2025, teraz kolej na pozostałych sąsiad?w z mojego piętra. A parter w bloku należy do mieszkańc?w na parterze a nie z kolejnych pięter.

Wg. Przepisów za utrzymanie czystości w obrębie budynku odpowiada jego administrator/ zarządca. Nigdzie w Warszawie czy Białymstoku ludzie sami nie sprzątają. Są od tego ludzie zatrudnieni przez wspólnotę.

U mnie na klatce schodowej sprząta sprzątaczka że Spółdzielni mieszkaniowej zmywa ,zamiata ,odgarnia śnieg przy klatce,posypuję piaskiem,skuwa lód przy bloku,jesienią zamiata liście spadające z drzew.

Mieszkam na parterze prawie 40 lat. Nigdy nikt z gory nie sprzatnal na parterze ani wejscie do klatki. Teraz placimy za sprzatanie ale nie wszystkie pietra placa i nie sa sprzatane nieoplacane pietra. Nikogo nie zmusisz bo im jest dobrze jak jest. To powinna spoldzielnia zatrudnic do sprzatania i doliczac do oplat

Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy mozliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.